Sulistrowice trip

Co zrobić w obliczu całkowicie niespodziewanego ataku wiosny, gdy nogi wciąż jeszcze nierozgrzane po zimie a rowery w stanie technicznie wątpliwym? My postanowiliśmy wybrać się do WENECJI. HAHA. A także pokręcić kółka wokół Ślęży i po okolicznych wsiach. Udało nam się skosztować lokalnego specjału – chlebosza, który niestety okazał się być zwodniczą bułą z marchewką. […]

Czytaj dalej "Sulistrowice trip"

Liberec – Goerlitz trip

W czerwcu byliśmy na małym tripie w Czechach, spontanicznie zachaczyliśmy również o niemiecką Saksonię, która okazała się być niezwykle malownicza i bardzo przyjazna rowerom. Z Wrocławia ruszyliśmy pociągiem, wysiadka w Szklarskiej Porębie, gdzie na horyzoncie straszyły burzowe chmury. Kilka skromnych podjazdów, a potem… NIEKOŃCZĄCY SIĘ ZJAZD. Prawie do samego Liberca z górki – czuliśmy, że […]

Czytaj dalej "Liberec – Goerlitz trip"

Kotowice trip

Pewnej bardzo wiosennej, acz zimowej jeszcze soboty, skorzystaliśmy z inicjatywy ludzi z Wrocławskiej grupy NUWR i dołączyliśmy do wspólnego tripa, którego celem była wieża widokowa w Kotowicach. W mojej pamięci szczególnie zapisały się: wyborna pogoda, przydługi odcinek z szatańskich kocich łbów, oraz masowo strzelające dętki. Wyprawę w klimatach około-wrocławskiego folkloru uwiecznił na czarno-białej kliszy Daniel.

Czytaj dalej "Kotowice trip"